Gdyby tak faktycznie było, chyba już dawno byłabym martwa :D
P.S. Śniła mi się dziś Tosia. Czekałam na to ponad rok. Może to głupie, ale odkąd jej nie ma, codziennie przed zaśnięciem prosiłam ją w myślach, żeby mnie odwiedziła. No i się doczekałam. W moim śnie miała zdrowy nosek, lśniącą sierść i bawiła się z Arnoldem w ogródku moich rodziców. Dobrana byłaby z nich para. Chyba jej dobrze za Tęczowym Mostem.

ach, czemu my za nimi tak tęsknimy, a wszyscy mówią, że to tylko kot:(
OdpowiedzUsuńNo to moje koty to prawdziwi mordercy ;-)))
OdpowiedzUsuńJa też bardzo tęsknię za swoją Kocią Pierwszą :-(
Ja też tęsknię za Szimi, ale nie pamiętam, żeby się mi śniła... "Zobaczyć" ją potrafię nawet nie zamykając oczu - jakby tu było. Dobry sen mialaś :)
OdpowiedzUsuń