.........tak Arnold może o sobie mówić. Jest miszczem spania w dziwnych pozycjach. Ja już się do tego przyzwyczaiłam, ale mój tata jeszcze nie. Biega za kotem i uwiecznia jego mistrzowskie wyczyny (mazurski klimat dobrze wpływa na Arnoldową kreatywność :D )
P.S. Zaznaczam, że w każdej z tych pozycji Arnold ułożył się sam i spał tak smacznie do czasu, aż zgłodniał :)
Słodki rudasek;)
OdpowiedzUsuńJest miszczem .... jak każdy kot :)
OdpowiedzUsuńNo faktycznie - MISZCZ :-)
OdpowiedzUsuńMiszczunio :-)
OdpowiedzUsuńPrawdziwy Miszcz spania ! ;))
OdpowiedzUsuń