piątek, 12 października 2012

Faworyt


O tym, że Arnold faworyzuje R. już wiecie. O tym, że Arnold uwielbia czipsy też już chyba pisałam. Za to o tym, że R. też faworyzuje Arnolda (niby twierdzi, że nie ale jakoś mu nie wierze), zaraz wam napiszę.

Sytuacja pierwsza:
R. jak co wieczór idzie do kuchni przygotować sobie kanapki do pracy na następny dzień. Antek wynurza się z najciemniejszego kąta mieszkania i podąża za nim (Arnold śpi w najlepsze). Wskakuje na parapet, wymownymi miauknięciami i spojrzeniami namawia R. do podzielenia się z nim szyneczką. R. mimo, iż zawsze głośno przy tym narzeka, dzieli się z kotem wędliną. Ale nie może przeżyć  że to "mój" kot dostał smakołyk, bierze drugi kawałek, przynosi do pokoju i podtyka Arnoldowi pod nos mówiąc:

-No, niejadku* zjedz kawałek. Antek zjadł, ty też musisz.

*Arnold nie przepada za surowym mięsem, mokrą karmą i szynkami. Sucha karma rulezz.

Sytuacja druga:
Piątek wieczór, R. idzie do sklepu po coś na kolacje i wino do filmu. Przed wyjściem pyta:

-Kochanie, kupić ci coś? (kiwam przecząco głową). Nie? Na pewno? No dobra, a mogę kupić jakieś czipsy dla Arnolda?




No i powiedzcie sami, faworyzuje rudego czy nie?  :D

3 komentarze: