piątek, 10 lutego 2012

Minął rok..

7 lutego minął rok, odkąd Tosia trafiła do naszego domu. Jak dziś pamiętam, jaka byłam wtedy szczęśliwa. Ciągle nie mogę pogodzić się z tym, że jej z nami nie ma. Ostatnio złapałam siebie na tym, że przed użyciem kropli do nosa sprawdzałam, czy to nie są czasem leki Tośki. A przecież prawie pół roku temu wszystkie wyrzuciłam (a właściwie oddałam do apteki).

Ostatnio porządkując zdjęcia znalazłam te filmiki:




Antek zawsze był dobrym starszym bratem dla Tośki, chociaż mała potrafiła być wredna:) Miała swoje kaprysy, jak to kobieta :D

Arnold niestety nie miał okazji jej poznać, zaległości nadrabia kontaktami z włóczkotem :D

5 komentarzy:

  1. Wspomnienia , wspomnienia ...

    OdpowiedzUsuń
  2. :)... Trzeba wspominać. Filmiki rozczulające :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze że masz pamiątkę w filmikach i fotach ...
      Piękne wspomnienia :)

      Arnold powala :))

      Usuń
  3. Ja ciągle trafiam na zdjęcia naszych kotek które odeszły. I choć smutno cieszę się, że je mam. Że mogę wspominać patrząc na nie. Zazdroszczę włóczkota Tosiowego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale wzruszające filmiki. Nie do uwierzenia wprost, że Antek jedynak tak pokochał Tosię i tak o nią dbał. Smutno, że jej nie ma, dobrze, że zostały pamiątki i wspomnienia.

    OdpowiedzUsuń