Nasze słoniątko waży 6,100 kg i ma grzyby w uszach :( Walczymy z tym od grudnia i jak na razie nie ma poprawy. Mam nadzieję, że nowa maść i przedłużona kuracja doustna pomogą. Za dwa tygodnie mamy wizytę kontrolną, oby do tego czasu było choć trochę lepiej.
Nasza wterynarka powitała wczoraj Arnolda takimi słowami: "Arnold, ty miałeś być tym zdrowym kotem, pamiętasz?" Taka była umowa, po długiej i trudnej walce z chorobą Tośki cała przychodnia kibicowała nam, kiedy pierwszy raz przynieśliśmy do nich Arnolda. Kot co prawda był wtedy zaświerzbiony, miał tasiemca, ale wszyscy zgodnie tweirdzili, że sobie szybko z tym poradzimy. Arnold miał być tym zdrowym, a tymczasem.....
Za karę, że się nie słucha starszych powinien mi dziś ugotować takie obiad. Myślicie, że da radę? :D

Smaczny obiad , sama go mogę zjeść ;-)))
OdpowiedzUsuńZdrówka życzymy Arnoldowi .
Zdrówka, dużo zdrówka Anrnoldziku!!!
OdpowiedzUsuńOooo nareszcie mogę pisać komentarze :)) Zdrówka życzymy rudzielcowi :))
OdpowiedzUsuńMoje miały świerzba w uszkach i pamiętam tylko tyle, że wet zasugerował kurację jakimś drogim specyfikiem i przyznam, że zadziałało za pierwszym razem. Niestety nie mam nigdy głowy do nazw lekarstw ale wiem, że koszt oscylował w okolicy 80 zł i chyba dotyczył wtedy dwóch futer.