sobota, 21 stycznia 2012

Mały słoń

Po całodziennej nauce i kilku godzinach wgapiania się w ekran monitora potrzebowałam chwili odpoczynku dla moich zmęczonych oczu. Wyciągnęłam z szafy dawno nie używaną wędkę i postanowiłam rozruszać trochę Arnolda, który budzi się ostatnio tylko na posiłki. Kot co prawda niemrawo, ale odpowiedział na moje zaproszenie do zabawy. Na leżąco próbował złapać dyndające mu przed nosem frędzelki. W końcu wstał, więc chciałam zachęcić go do bardziej żywiołowej zabawy. Machałam wędką coraz wyżej, żeby zmobilizować go do skoku. I skoczył. To co usłyszałam w momencie kiedy zetknął się z podłogą, uświadomiło mi, że mam w domu małego słonia(!!). Ja wiedziałam, że Arnold trochę przytył, ale że aż tak?! Kto i kiedy tak spasł mi kota, ja się pytam?! Arnold chyba musi przejść na dietę, bo inaczej sąsiedzi z dołu zaczną przychodzić na skargę po każdej naszej zabawie :D

2 komentarze:

  1. No tak :-)))
    I jeszcze z czego on tak waży?
    przecież kotki tak mało jedzą :-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Skąd ja to znam..
    Rudi mi przytył po kastracji.
    Aż się boję go zważyć

    OdpowiedzUsuń