niedziela, 18 marca 2012

Alergik na pokładzie?

Arnold znowu ma problemy z uchem. Padło podejrzenie, że to z powodu alergii pokarmowej. Kot dostał RC Sensitivity Control na co najmniej dwa tygodnie, kapsułki z tranem i witaminami na miesiąc oraz zalecenie  czyszczenia uszka co 2-3 dni. Jeśli to nie pomoże, to wracamy do antybiotyków. Antek nadal je swoją karmę, co przysparza nam sporo zabawy podczas karmienia. Karma Arnolda pachnie ładniej, ale mamy jej za mało, żeby dawać ją i jemu. Arnold nie dostaje mokrej karmy, ale rano czai się na porcję Antka. W efekcie Antek je śniadanie na parapecie, Arnolda kolacji musimy pilnować przez cały wieczór. Nie specjalnie mamy pomysł na nowy system karmienia? Macie może jakiś pomysł, jakieś doświadczenia?

Dziś zainaugurowaliśmy sezon rowerowy. 45 km po szosach i lasach za nami, dotarliśmy w końcu do Biedruska. Po drodze, w środku lasu spotkaliśmy dwóch panów z białą perską kotką na spacerze. Futerko siedziało na drzewie, a opiekunowie gorąco namawiali ją, żeby już zeszła. Kotka wyszła na spacer w materiałowej torbie na zakupy, wyskakiwała z niej, kiedy widziała jakieś interesujące drzewo. Podobno lubi chodzić po drzewach. Szkoda tylko, że opiekunowie nie pomyśleli o szelkach. Gdyby kotka przestraszyła się czegoś, mogłaby uciec w głąb lasu i pewnie trudno byłoby ją złapać. 

Ten widok podsunął mi jedną myśl, a gdybyśmy my tak z kotkami na rower wyszli? Może zakupimy sobie kiedyś koszyki rowerowe dla kotów i na wycieczki będziemy jeździć w czwórkę:) Może kiedyś. Na razie szukamy kogoś, kto zrobi nam kolacje. Ktoś chętny? Antek? Arnold?

7 komentarzy:

  1. Piękne koty - zyczę Arnoldowi powrotu do zdrowia - wszystkich pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Rudi miał rozstrojony przewód pokarmowy jak do mnie przyszedł, ponad pół roku dochodził do siebie, ale miał do tego świerzb, robale i był masakrycznie osłabiony, więc wszystko razem mu dokopało. Robiłam mu wtedy piersi z kurczaka, rosołek z małą ilością ryzu - chyba na MIAL tak radzili - a jak odstawiłam kurę a dawałam wołowinkę to stosunkowo szybko mu się poprawiło. Myślałaś może o stosowaniu diety BART? Pojawiły się specjalne mieszanki dla diety BART, nie trzeba już samemu mieszać, ale na pewno musiałabyś zrezygnować z kurczaka w diecie, i w karmie suchej i mokrej.
    Długo się zastanawiałąm nad wprowadzeniem tej diety Rudiemu, bo jest polecana dla alergików (bez dodatku kury), zwłaszcza że Rudi uwielbia mięsko surowe, chociaż skrzydełka surowe go przerazają :))))
    To na tyle z moich przemyśleń dietkowych dla kota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że odstawienie kurczaka wystarczy?

      Usuń
    2. Kiedyś rozmawiałam z lekarką dietetyczką o mięsach i ona zdecydowanie odradzała kurczaka w diecie dla ludzi. Dieta kurczaków jest naładowana hormonami, żadne inne mięso nie ma ich w takiej ilości. Polecała w zamian indyka.
      Jeśli my odczuwamy skutki to organizmy dużo mniejsze chyba odczuwają to bardziej?
      Pies mojego Taty w zeszłym roku zaczął się bardzo drapać, rozdrapywał sobie rany na ciałku. Tata spanikowany mnóstwo kasy wydał na różne mikstury i kolejnych wetów i nic mu nie pomogło.
      Po ponad pół roku Tato trafił do apteki gdzie zapytał farmaceuty co może psu dać. Pani magister poradziła, żeby ma dać psu wapno i odstawić piersi z kurczaka którymi Tato karmił Puszka.
      W ciągu dwóch tygodni pies doszedł do siebie, problemy ze skórą się uspokoiły.
      Rudiemu wet polecił suche RC na problemy trawienne, i tak dawałam mu RC długi czas, ale poczytałam o Animondzie i zaaplikowałam Rudemu mokrą na problemy trawienne. Dopiero wtedy zobaczyłam poprawe.
      Nie jestem wetem, ale czasem trzeba samemu pokombinować bo takie przypadłości są trudne do zdiagnozowania, a moim zdaniem lepiej wyeliminować to co może szkodzić żeby wspomóc leczenie polecone przez weta.

      Usuń
  3. My mieliśmy podobnie z Rysią, ale na szczęście jej przeszło jak zmieniłam dietę, a szukałam odpowiedniej karmy długo, bo RC nie pomagał. W końcu pomogła sucha Animonda i mokra Animonda Carny. O diecie, o której pisze Basia też myślałam, tylko małe sprostowanie - to nie BART, a BARF. Jest nawet forum na ten temat, nazywa się barfny świat. Mnie trochę przeraziło przygotowywanie tego, ale jeśli byłyby gotowe karmy, to pewnie bym to rozważała. Życzę dużo zdrówka koteczkowi, a Wam wytrwałości. Mocno pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas sucha Animonda odpada. Raz mieliśmy, ale Arnold miał po niej taką biegunkę, że trzeba było go kąpać. Właściwie to już ten incydent powinien dać mi do myślenia. Mokra Animonda jest ok. Z tego co pamiętam mają tam też kaczkę, a ta Arnoldowi ewidentnie służy. Uszko wygląda znacznie lepiej. A o tym BARFie poczytam.

      Usuń
    2. Dzikuę Aniu za poprawę, pozajączkowały mi się literki :)

      Usuń