czwartek, 29 marca 2012

...niech wiem przed rostaniem, że twoja skłonność była prawdzimym kochaniem...

Czy myślicie, że nie uleganie niechudemu kotu i nie karmienie go dwie godziny przed wyznaczoną porą, głownie dlatego, że głody jest bardziej miziasty i przytulasty i nawet na kolanach siedzący, to już sadyzm czy jeszcze kochanie? :D

A tak przy okazji:

5 komentarzy:

  1. Sadyzm, zdecydowanie sadyzm... przynajmniej ja to tak sobie tłumaczę jak sypię jedzonko Leonowi do miski ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahah - sadyzm - a piosenka piękna - pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Piosenka jest zachwycająca, pobudzająca do wzruszenia, czarowna...
    A co do karmienia, to myślę, że kochanie! Niełatwe. Prawdziwe!;-))

    OdpowiedzUsuń
  4. Też uważam, że to sadyzm ;)... ale czego się nie robi..., dla ... mizianków :D.

    OdpowiedzUsuń
  5. No, jak widać jesteś sadystką, a pewnie się o to nie podejrzewałaś :)))

    OdpowiedzUsuń