środa, 7 marca 2012

Uroczyste chwile wymagają odpowiedniej oprawy

R. obchodził wczoraj urodziny. Z tej okazji upiekłam rano ciasto (o to). Po południu, kiedy R. miał zaraz wrócić z pracy, wyjęłam ciasto z lodówki, zapaliłam świeczki, na stole postawiłam prezent. Zrobiło się uroczyście. Antek również postanowił uczcić ten wzniosły moment i... zrobił kupę! Czy Wasze koty też korzystają z kuwety zawsze w momencie, w którym przychodzą goście/ zasiadacie do obiadu/ kolacji czy śniadania? Antek robi to prawie codziennie. Naprawdę bardzo, ale to bardzo nurtuje mnie pytanie, co w ten sposób chce nam powiedzieć :)

P.S. W czasie jak pisałam tą notkę, Antek spadł z górnej szafki kuchennej zrzucając przy okazji wszystko z lodówki.  Nic mu się na szczęście nie stało, ale zastanawiam się, kiedy w końcu zrozumie, że ma tylko trzy łapy i powinien szczególnie uważać, kiedy wskakuje tak wysoko. Arnold cztery łapy ma, a jest kotem zdecydowanie przypodłogowym, a tego wariata zawsze gdzieś poniesie.

5 komentarzy:

  1. O, nie doczytałam wcześniej, że Antek nie ma łapeczki :-(((( Biedny koteczek :-(
    Ale i szczęściarz, że ma taką fajną Rodzinkę :-)
    Co do spraw kuwetowych - nie odnotowałam takiej prawidłowości, ale może dlatego, że mamy krytą kuwetę i bardzo oddaloną od kuchni ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Antek zdaje się tego nie zauważać. Czasami zastanawiam się, czy gdyby miał 4 łapy, nie spałby na lampie:)

      Usuń
  2. A zdarza się zdarza :)
    Ale też często nas wita w ten sposób :)
    Kuwetka stoi w przedpokoju i jak wchodzimy do domu po pracy bardzo często wita nas stęskniony Rudas i cudna woń :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie to jest reguła jak posprzątam kuwetę- natychmiast jest ochrzczona;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam tą zależność u nas ;)
      Jak siadamy do obiadu ,pierwsze kęsy i... zaraz szuru-buru w kuwecie i klocek ! ;)))

      Usuń