Czy Wasze koty też tak maja, że co miesiąc zmieniają ulubione miejsce do spania? Nasze futra preferowały ostatnio dywan, ale wraz z początkiem marca wróciły na swoją kanapę. Już myślałam, że ostatnim razem wykorzystali wszystkie możliwe kombinacje, ale myliłam się, dziś postarali się o nowe:)
Kotuchy w weekend były z nami na Mazurach. Oczywiście w czasie pobytu u moich rodziców nie było mowy o żadnej dyscyplinie. Antek jak zawsze spał na stole. Dla nas weekend był bardzo intensywny, a dla kotów jak zawsze leniwy- trzy dni przespali wygrzewając się na słońcu. Nawiązywali też nowe kontakty z kotką tarasową moich rodziców, która ma u nich swój własny domek do spania i codziennie o 15 stawia się na karmienie. Niestety rozmowy były prowadzone tylko przez szybę balkonowego okna, ale jak pojedziemy następnym razem, pewnie spotkamy się w ogrodzie. W pociągu futra jak zwykle wzbudziły sensację, na rozmowy przyszła do nas tym razem dziewczyna, która chciała wiedzieć wszystko o podróżach z kotem i transporterach. Mam nadzieję, że nasze wskazówki będą dla niej pomocne:)
Ale o jakiej dyscyplinie mówimy? że niby na stole spał? Przecież w gościach Antoś był a gościowi się nie wymawia ;))
OdpowiedzUsuńKoty wędrowniczki :-)))
OdpowiedzUsuńCudnie razem leżakują :-)
Moje mają kilka ulubionych miejsc i stosują je wymiennie ;-)
Piękne słoneczne zdjęcia :)... A te białe łapeczki...! Ach :D.
OdpowiedzUsuńU mnie też tak jest. Przychodzą goście, a tu do stołu podano: Amisia w całej rozciągłości na środku stołu:-( Ale w końcu jest u siebie, co nie? :-)
OdpowiedzUsuńU nas też zamiennie -zależnie od pory roku ,ale od pogody też ;)
UsuńŚwietne te kanapowe koty :))
Nasze nie jeżdżą z nami ,więc tego zazdrościmy ...;)
To cudowne, że możecie wyjeżdżać z kotami na urlop. Ach, może mi też się to kiedyś uda ;) Pozdrowienia
OdpowiedzUsuń